INFOLINIA: +48 (42) 298 55 55

Miller Reese Hutchinson. Czy to nazwisko Ci coś mówi? Nie? A powinno. Dlaczego? Ponieważ ten amerykański przedsiębiorca wynalazł pierwszy w historii aparat słuchowy. Ale losy tego urządzenia, dziś dostępnego od ręki, były trochę bardziej skomplikowane.

Przed erą aparatu

Niestety ludzkość nie zaczęła zmagać się z problemami ze słuchem w czasach nadejścia aparatów słuchowych. Człowiek zmagał się z ubytkiem słuchu tak samo, jak ze wszystkimi innymi schorzeniami – od zarania dziejów. Jak ludzie radzili sobie z niedosłuchem i jak komunikowali się z tymi, którzy słyszeli dobrze przed nadejściem aparatów słuchowych?

Pierwszym “aparatem” była… dłoń zawinięta w “trąbkę”. Dziś wydaje się to abstrakcyjne, ale takie ułożenie dłoni i przyciśnięcie jej do ucha pozwalało słyszeć odrobinę lepiej.

Później nastały czasy zwykłej tuby słuchowej, różnych rozmiarów. Tuba przez naprawdę wiele lat służyła wiernie osobom z niedosłuchem. Taki ktoś przykładał jej węższą część do ucha, a osoba, która się z nią komunikowała kierowała swoje słowa do szerszej końcówki.

Przełomowe lata

Rok 1895 to rok opatentowania pierwszego aparatu słuchowego. Dokonał tego wspomniany we wstępie Miller Reese Hutchison. Żeby tak się stało, wcześniej musiały mieć miejsce dwa bardzo ważne wydarzenia, o których nie sposób nie wspomnieć w kontekście poznawania historii aparatu słuchowego. Były to:

  • wynalezienie mikrofonu przez Johanna Philipa Reisa w 1861 roku
  • wynalezienie telefonu przez Grahama Bella w 1876 roku

Bez tego dzieło Millera Reese Hutchinsona nie mogłoby powstać, a przynajmniej nie powstałoby tak szybko. Technologia aparatów słuchowych mogła dzięki temu wciąż się rozwijać i to w przyspieszonym tempie.

Prób podejścia do tematu aparatu słuchowego Hutchinson miał kilka, ale za datę pierwszego aparatu przeznaczonego do użytku komercyjnego możemy uznać rok 1902 i wypuszczenie na rynek aparatu o nazwie Akustikon.

Oczywiście ówczesny aparat słuchowy różnił się od tych obecnych prawie wszystkim. Nie był to nawet aparat przenośny, a jeśli by go za takiego uznać, to przenosić było go bardzo ciężko. Lepiej pasuje do niego nazwa “stacjonarny”.

Nowa era

Późniejsze lata to już coraz szybszy rozwój ludzkości w praktycznie każdej dziedzinie, również medycznej. To zaowocowało w 1935 roku lekkim, bo ważącym “zaledwie” kilogram, przenośnym aparatem słuchowym. Rewolucja w segmencie aparatów słuchowych to lata 90. XX wieku. Wtedy to rozpoczęła się era cyfryzacji, która trwa do dziś.

Ramię w ramię z cyfryzacją podąża miniaturyzacja, efektem czego są mikroskopijnych wręcz rozmiarów, jeśli porównać je do ich pierwowzorów, aparaty słuchowe, które służą nam w dzisiejszych czasach. Dokąd zaprowadzi nas rozwój technologiczny?

Share This